Krzysztof Kostera
drabina wolna / Polska /
Obserwując jak dobrze radzi sobie z klockami, rodzice wróżyli mu karierę architekta. On jednak wybrał życie cyrkowca. Został podwójnym absolwent Państwowej Szkoły Cyrkowej w Julinku. Skąd ruszył w świat i ze swoimi spektaklami wystąpił łącznie w 11 krajach. Nie zatrzymuje się. Cały czas wszechstronnie rozwija się jako artysta. Prowadzi warsztaty, tworzy autorskie numery cyrkowe, boyleskowe (męska burleska), teatralne, występuje buskersko.
A jak to się zaczęło?
“W wieku 11 lat szukałem pasji i przypomniałem sobie jak mój wujek pokazywał jak żongluje trzema pomarańczami. Kupiłem cztery piłki tenisowe, napełniłem ryżem i uczyłem się (…)
Doszedłem samodzielnie do poziomu 5-ciu piłek.”
Jego styl przyjął ostatnio formę bardziej liryczną. Lubi improwizować do spokojnych a nawet smutnych piosenek. Wieloletnia praktyka tańca kontakt improwizacji zainspirowała go do stworzenia etiudy, którą zobaczymy na scenie a w której pojawi się jego życiowa partnerka
W cyrku współczesnym najbardziej ceni to, że nie jest tradycyjny.
Tak jak do cyrku jest mu blisko do dzikiej natury. Chodzi boso, śpi na desce, a w jego diecie są głównie owoce.